wtorek, 13 sierpnia 2013

Szkoła...

Drogi Przyjacielu!

Ostatnio jestem w takim nastroju więc napiszę coś o szkole. I moim nastawieniu do niej.

Boję się tego, co się stanie. Co nastąpi kiedy tam wrócę i będę musiała stanąć oko w oko z tymi wszystkimi ludźmi. Nie mam nic do nich personalnie, ale generalnie teraz nie mam zbyt wielu okazji do kooperacji z innymi - z nikim się nie spotykam, z nikim nie rozmawiam (prócz mojej rodziny), do nikogo nie dzwonię, ani nie piszę. Jedynym moim kontaktem ze światem są blogi. I tak jest mi najlepiej. Nie chcę i nie potrzebuję nikogo.

Zostanę wystawiona na ciężką próbę. Chciałabym, żeby w szkole nikt mnie nie dostrzegał. Żebym sobie mogła być ze swoimi problemami, sama, żeby nikt nie zadawał pytań o co chodzi, co się stało, jak było na wakacjach etc. Nie chcę tego. Bo boję się, że bańka, w której się schroniłam, bez dostępu do swoich uczuć w tym momencie pęknie. A ja tego nie wytrzymam.

Jestem dziwna. Na swój sposób zawsze byłam. Ale teraz uległo to zwielokrotnieniu. Dziwnie się zachowuję, robię dziwne rzeczy. Sama nawet tego nie rozumiem. Na pewno jednak zasługuje to na miano: dziwactwa.

Jest dodatkowy powód, dla którego chcę być sama. Tak długo, jak tylko ja będę w swoim wyimaginowanym świecie, będę miała poczucie, że jestem bezpieczna. Bo jeżeli tylko ja będę sobie w stanie pomóc, a nie zrobię tego (bo naturalnie nie chcę - Ana, te sprawy) to mogę to nazwać mianem szczęśliwego zakątka spokojnej myśli.

...

Boję się. Tak wielu rzeczy się boję. Bardzo chciałabym się tym z kimś podzielić, ale jednocześnie nie chcę aby ktokolwiek wiedział. To nielogiczne. Jestem nielogiczna. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz