środa, 7 sierpnia 2013

Krótko o postanowieniu.

Drogi Przyjacielu! 

Naszła mnie wena, więc napiszę krótko - już wiem! Wiem kiedy i jak. Jak to zrobię.

Moja mama jest coraz bardziej podejrzliwa (generalnie trudno ją za to winić). Jeśli postanowią mnie zapakować do psychiatryka i zabronią odchudzania się (już tam, na miejscu) to w przeddzień "otworzę sobie żyły", jak mawiał Petroniusz w Quo Vadis. Nikt nie będzie wiedział, a ja w wannie cichutko sobie zasnę. Nie ma mowy przecież żebym dalej tak żyła - w poczuciu beznadziejności, z zatraconym sensem istnienia...

Cieszę się. Że to napisałam i że już wiem.

Zastanawiam się, czy zostawię im list. Rodzicom. Zobaczę. Gdyby co - będę miała go w pogotowiu.

Nie martw się tylko. Wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Całuję. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz